|
SPRAWIEDLIWOŚĆ I PRAWO
Andrzej Polaszek
Lecz nade wszystko słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość.
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość – sprawiedliwość.
Julian Tuwim
Sprawiedliwość
Julian
Tuwim wydaje się być jedną z tych osób, które na pytanie "czym jest
sprawiedliwość?" odpowiedziałyby, że to przecież "każdy wie". Cytowany
powyżej fragment "Kwiatów polskich" jest zresztą modelowym przykładem
wspólnego wszystkim ludziom, instynktownego przekonania, że istnieje
coś takiego jak niezmienna, uniwersalna i co najważniejsze poznawalna
sprawiedliwość. Problem polega na tym, że koncepcji na temat tego, czym
sprawiedliwość jest, co jest, a co nie jest sprawiedliwe, wreszcie, co
jest źródłem poznania i standardem sprawiedliwości, powstało już setki,
a może i tysiące[1], a niezliczone zastępy "krętaczy" (prawników,
teologów i filozofów) nieustannie tworzą nowe. Nietrudno w tej sytuacji
popaść w rozpaczliwy sceptycyzm i dojść do wniosku, że "bezwzględnie
wszystko jest względne", a co najmniej bezwzględnie niepoznawalne. A
wtedy można już z czystym sumieniem opowiedzieć się za taką koncepcją
sprawiedliwości, która jest dla nas najwygodniejsza bądź z innych
względów najbardziej atrakcyjna. Ale nawet wtedy nie opuszcza nas
bardziej lub mniej uświadomiona tęsknota za "prawdziwością i
jedynością" takich pojęć jak prawo i sprawiedliwość.
Rozpowszechniony
współcześnie sceptycyzm w kwestii istnienia czy też możliwości poznania
obiektywnej sprawiedliwości nie powinien nas dziwić. Do pewnego stopnia
jest on efektem uczciwego postawienia sprawy: skoro nie istnieje jeden,
powszechny, najwyższy Autorytet, nie mamy możliwości rozsądzić, co
jest, a co nie jest sprawiedliwe. Oczywiście, ów sceptycyzm nie
przeszkadza jego wyznawcom na gruncie prywatnym oburzać się na
"niesprawiedliwość" tego świata. Jest to jeden z wielu przykładów na
to, że co prawda na własny użytek można w zaciszu bibliotek snuć
najbardziej nawet księżycowe teorie, ale żyć w Bożym świecie można
tylko na gruncie chrześcijańskich założeń.
Na szczęście jako
chrześcijanie nie musimy błądzić po omacku. Sam Bóg w swoim Słowie
pouczył nas, czym jest sprawiedliwość. Pozostaje jedynie przyjąć to
pouczenie – pozwolić, żeby światło Jego Słowa rozproszyło mroki naszych
serc i umysłów.
Jedynym źródłem prawa i sprawiedliwości według
Biblii jest Bóg. U proroka Izajasza czytamy: "Pan jest naszym sędzią,
Pan naszym prawodawcą, Pan naszym królem" (Iz 33,22 BW). W Psalmach
zaś: "Sprawiedliwość i prawo podwaliną Jego tronu" (Ps 97,2 Miłosz);
"Wierność i prawo są dziełami rąk jego" (Ps 111,7 BW). Apostoł Jakub
nazywa Boga Prawodawcą i Sędzią: "Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w
którego mocy jest zbawić lub potępić" (Jk 4,12 BT). Bóg nie tylko jest
sprawiedliwy, ale, jak czytamy w Psalmie 11, "sprawiedliwość miłuje"
(Ps 11,7 Miłosz)[2]. Sprawiedliwe postępowanie człowieka jest Mu milsze
niż dary ofiarne[3]. Postępować sprawiedliwie znaczy tyle, co postępować
według Bożych przykazań: "Lecz jeżeli kto jest sprawiedliwy i wykonuje
prawo i sprawiedliwość, (…) postępuje według moich przykazań i
przestrzega wiernie moich praw: ten jest sprawiedliwy" (Ez 18,5.9 BW).
Sprawiedliwość, podobnie jak Bóg, jest niezależna od okoliczności,
odwieczna i niezmienna: "Sprawiedliwość jego trwa na wieki" (Ps 111,3
BW).
Bóg jest sprawiedliwy, a zatem wszystko, co czyni, jest
sprawiedliwe4. Biblia nie tworzy wzorem greckiej filozofii
abstrakcyjnego, autonomicznego wzorca sprawiedliwości, według którego
Bóg i Jego działanie mogłyby zostać "poddane ocenie". Sam Bóg jest
najwyższą normą sprawiedliwości, a zatem z definicji sprawiedliwe jest
to, co On czyni, i to, co nazywa sprawiedliwym. Pisze o tym m.in.
Apostoł Paweł: "Jak napisano: Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem.
Cóż tedy powiemy? Czy Bóg jest niesprawiedliwy? Bynajmniej. Mówi bowiem
do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim
się zlituję (...) A zatem, powiesz mi: Czemu jeszcze obwinia? Bo któż
może przeciwstawić się jego woli? O człowiecze! Kimże ty jesteś, że
wdajesz się w spór z Bogiem? Czy powie twór do twórcy: Czemuś mnie
takim uczynił? Albo czy garncarz nie ma władzy nad gliną, żeby z tej
samej bryły ulepić jedno naczynie kosztowne, a drugie pospolite?" (Rz
9,13-15;19-21 BW). Pytanie "czy Bóg postąpił sprawiedliwie?" jest samo
w sobie pozbawione sensu. To tak jakby zapytać, "czy sprawiedliwość
jest sprawiedliwa?" albo "czy jasność jest jasna?".
Jest to
niezmiernie istotna kwestia. Bardzo często spotykamy się z zarzutami,
niestety również ze strony niektórych naszych braci, że Bóg, w którego
wierzymy "jest niesprawiedliwy" ponieważ mocą suwerennej łaski zbawia
tylko niektórych. Tak sformułowany zarzut jest przerażającym
świadectwem zatrucia chrześcijańskich umysłów filozofią greckiego
humanizmu.
Ponieważ Bóg jest jedynym źródłem sprawiedliwości,
Jego Słowo jest jedynym źródłem jej poznania i jedynym "testem" na
sprawiedliwość ludzkiego postępowania, prawa i instytucji: "Gdyż Bóg
daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum (...) Wtedy
zrozumiesz sprawiedliwość, prawo i prawość, każdą dobrą drogę" (Prz
2,6.9 BW)[5]. Człowiek sam z siebie nie może poznać sprawiedliwości. Musi
zostać pouczony o niej przez Boga. (Nawiasem mówiąc hebrajskie słowo
"tora" oznacza raczej "pouczenie" niż "prawo")[6].
Zatem,
jeżeli szukam odpowiedzi na pytania: czy śmierć jest sprawiedliwą karą
dla mordercy albo czy sprawiedliwe jest pobieranie przez państwo
podatków od spadków, czy też podatku od dochodów, powinienem ich szukać
w Słowie Bożym. Oczywiście, nie są one "podane na tacy". Niemniej
jednak w sposób wyraźny Słowo Boże poucza nas o niezmiennych zasadach
Bożej sprawiedliwości, które bez trudu dadzą się przełożyć na język
współczesnych stosunków międzyludzkich, gospodarczych i politycznych.
Wykazujemy się nieprawdopodobną wręcz głupotą, kiedy jako
chrześcijanie, mający w Chrystusie poprzez Jego Słowo dostęp do
"wszystkich skarbów mądrości i poznania"[7], szukamy sprawiedliwości w
mądrości tego świata. Niestety zdarza się to aż nazbyt często.
Doskonałym przykładem jest dyskusja na temat kary śmierci, w której
wielu z naszych braci zachowuje się tak, jakby Najwyższy Prawodawca nie
miał w tej sprawie nic do powiedzenia albo co gorsza powiedział coś,
czego my, światli ludzie, musimy się dzisiaj wstydzić.
Prawo
Sprawiedliwy
Bóg jest źródłem sprawiedliwego prawa. W Biblii pojęcia "prawo" i
"sprawiedliwość" bardzo często sąsiadują ze sobą[8]. Sprawiedliwy Bóg
miłuje prawo i sprawiedliwość[9]. Jedynie sprawiedliwością powinni, w
myśl Bożych wskazówek, kierować się sędziowie wydając wyroki[10]. Sprawiedliwe Boże Prawo (przekazane nam jako Prawo mojżeszowe) jest
standardem dla prawa tworzonego przez ludzi. Biblia jasno stwierdza, że
sprawiedliwe prawa i słuszne wyroki władców są dziełem Bożej mądrości:
"Dzięki mnie królują królowie i władcy wydają sprawiedliwe prawa.
Dzięki mnie rządzą książęta i dostojnicy sądzą sprawiedliwie" (Prz
8,15-16 BW). Podobną myśl odnajdujemy w Psalmie 72: "Boże! Daj królowi
prawa swoje i sprawiedliwość swoją synowi królewskiemu, aby sądził lud
twój sprawiedliwie, a ubogich twoich wedle prawa!" (Ps 72,1-2 BW). O
królu Salomonie napisano: "A gdy wszyscy Izraelici dowiedzieli się o
tym wyroku, jaki wydał król, nabrali szacunku dla króla, widzieli
bowiem, że jest w nim mądrość Boża do wymierzania sprawiedliwości" (1
Król 3,28 BW).
Mojżesz zwracając się do Izraelitów pisze:
"Patrzcie! Nauczyłem was ustaw i praw, jak mi rozkazał Pan, mój Bóg,
abyście tak postępowali w ziemi, do której wchodzicie, aby ją wziąć w
posiadanie. Przestrzegajcie ich więc i spełniajcie je, gdyż one są
mądrością waszą i roztropnością waszą w oczach ludów, które usłyszawszy
o wszystkich tych ustawach, powiedzą: Zaprawdę, mądry i roztropny jest
ten wielki naród. Bo któryż wielki naród ma bogów tak bliskich, jak
bliski jest nam Pan, nasz Bóg, ilekroć go wzywamy. I któryż wielki
naród ma ustawy i prawa tak sprawiedliwe, jak cały ten zakon, który wam
dziś nadaję" (5 Mojż 4,5-8 BW).
Prawo mojżeszowe ukazane jest w
Biblii jako najdoskonalszy wyraz Bożej sprawiedliwości. "Prawo samo
jest bezsprzecznie święte; święte, sprawiedliwe i dobre jest też
przykazanie" (Rz 7,12 BT). Prawo jest "ucieleśnieniem wiedzy i
prawdy"[11]. Mądrość tegoż Prawa miała być dla ościennych ludów znakiem
szczególnej łaski okazanej Izraelowi. Jego autorem jest sam Bóg. Z tego
powodu Izrael właściwie nie posiadał legislatywy. Ani król, ani nikt
inny nie miał władzy tworzenia prawa, ani tym bardziej wprowadzania
zmian w Prawie Bożym. Król miał być, jak każdy Izraelita, poddany
Prawu, miał sporządzić sobie jego odpis i pilnie je studiować[12].
Chciałoby się powtórzyć za C. S. Lewisem: "Król podlega prawu, bo to
prawo czyni go królem."
Na Prawo mojżeszowe składa się ogółem
613 przykazań. Jest to zbiór wewnętrznie bardzo zróżnicowany, tak pod
względem formy, jak i treści. Najogólniej rzecz ujmując, dzieli się na
trzy grupy przepisów: prawo moralne, ceremonialne i sądowe[13]. Prawo
moralne określa podstawowe powinności wobec Boga i ludzi. Rdzeniem
prawa moralnego jest Dekalog[14]. Pierwsza jego część obejmuje powinności
wobec Boga, druga zaś powinności wobec ludzi. Na prawo ceremonialne
składają się przepisy dotyczące oddawania czci Bogu, sprawowania kultu,
zachowywania czystości rytualnej etc. Prawo sądowe obejmuje szereg
kazuistycznych przepisów, rozstrzygnięć o charakterze precedensowym,
które dziś zaliczylibyśmy do prawa karnego i cywilnego.
Prawo
mojżeszowe nie jest usystematyzowanym zbiorem przepisów przypominającym
współczesne kodeksy. Jest raczej zbiorem pouczeń o niezmiennych
zasadach Bożej sprawiedliwości leżących u podstaw wszystkich jego
rozstrzygnięć i instytucji. Stąd tak często podkreśla się pedagogiczne
walory Prawa. Każdy Izraelita wzywany jest do zgłębiania Bożego Prawa,
rozważania nad nim, "rozkoszowania się nim"[15]. Im częściej czytasz i
rozważasz Prawo Boże, tym łatwiej będzie ci w konkretnym przypadku
rozstrzygnąć, co jest sprawiedliwe.
Pod względem "technicznym"
Prawo mojżeszowe przypomina nieco anglosaskie common law. Nie jest
zbiorem abstrakcyjnych i generalnych norm (np. "Tego, kto pracuje, nie
należy pozbawiać możliwości korzystania z owoców jego pracy). Opisuje
raczej precedensowe rozstrzygnięcia ("Nie zawiążesz pyska wołowi
młócącemu"), u podstaw których leżą generalne zasady ("Tego, kto
pracuje nie należy pozbawiać możliwości korzystania z owoców jego
pracy). A zatem stosowanie Prawa we współczesnym świecie nie polegałoby
na bezmyślnym przepisaniu fragmentów Pięcioksięgu w ustawach i
rozporządzeniach (tak zdają się czynić muzułmanie w odniesieniu do
Koranu). Byłoby raczej poszukiwaniem współczesnych zastosowań dla
niezmiennych zasad Bożej sprawiedliwości ukrytych za każdym z 613
przykazań. Lekcję twórczej i dojrzałej interpretacji Prawa daje nam
Paweł, kiedy w słowach Mojżesza: "Nie zawiążesz pyska wołowi
młócącemu"[16] znajduje uzasadnienie ciążącego na wiernych obowiązku
finansowego wspierania głoszących Ewangelię[17].
Nauczanie Jezusa
o prawie i sprawiedliwości stanowi w gruncie rzeczy powtórzenie tego
wszystkiego, co na ten temat zostało powiedziane w Starym Testamencie:
"Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie
przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki
niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie
zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni" (Mt 5,17-18 BT). Jezus
swoim nauczaniem nie wnosi nic nowego w samo pojmowanie prawa i
sprawiedliwości. Posługuje się starotestamentowymi pojęciami i
konstrukcjami. Słynne "największe przykazanie" miłości Boga i bliźniego
jest niczym innym jak tylko zestawieniem dwóch starotestamentowych
tekstów[18].
Jednym ze stałych motywów w nauczaniu Jezusa jest
powrót do właściwego pojmowania Prawa, zgodnego z intencją Prawodawcy.
To, czego Jezus naucza, nie jest nowe. Nie ustala właściwej hierarchii
wartości chronionych i afirmowanych przez Prawo. Przypomina tę, która
istniała od początku, podobnie jak to czynili starotestamentowi
prorocy. Walcząc z legalizmem faryzeuszów, zarzuca im niezrozumienie
samej istoty Prawa, którego mienili się znawcami: "Biada wam, uczeni w
Piśmie i faryzeusze, obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i
kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość,
miłosierdzie i wiarę. To zaś należało czynić, a tamtego nie opuszczać"
(Mt 23,22 BT). Jan Kalwin w swoim klasycznym dziele Institutio
religionis christianae pisze: "Tylu ludzi myślało, że Chrystus dodał
coś do zakonu, podczas gdy On tylko przywrócił go w całości,
oczyszczając go z kłamstw i kwasu faryzeuszy, którzy go zbrukali i
uczynili niejasnym"[19].
Jezus, wzorem proroków[20], a zarazem
wyraźniej i dobitniej niż którykolwiek z nich, wskazuje na miłość jako
istotę Prawa - sumę i wspólny mianownik wszystkich przykazań: "A jeden
z nich, uczony w Prawie, zapytał, wystawiając Go na próbę: Nauczycielu,
które przykazanie w Prawie jest największe? On mu odpowiedział:
Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i
całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie. Drugie
podobne jest do niego: Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie
samego. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy"
(Mt 22,35-40 BT). Jezus nie uzupełnia Prawa przykazaniem miłości. On
wskazuje, że gmach Bożego Prawa od początku wznosi się na jej
fundamencie, o czym wielu zdążyło zapomnieć. Dwie tablice Dekalogu
wskazują na dwie regulowane Bożym Prawem grupy zobowiązań: wobec Boga i
wobec bliźnich. W jednym i w drugim przypadku wszystkie szczegółowe
przykazania można sprowadzić do jednego: "będziesz miłował". Podobnie
Paweł: całe Prawo sprowadza do przykazania miłości: "Nikomu nie bądźcie
nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego,
wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie
kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne - streszczają się w tym nakazie:
Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Miłość nie wyrządza zła
bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa" (Rz
13,8-10 BT). Prawo daje wyczerpującą odpowiedź na pytanie czym jest
miłość. Przykazanie miłości jest streszczeniem Prawa, a Prawo
rozwinięciem przykazania miłości.
W związku z toczącymi się
dyskusjami na temat prawa naturalnego[21] warto odnotować, że Nowy
Testament, a konkretnie Paweł, również wiąże "prawo" z "naturą".
Egzegeza jego listów nie pozostawia jednak wątpliwości co do tego, że
pod pojęciem "prawo" rozumie on Boże Prawo[22]. Prawo naturalne, o którym
wspomina w Liście do Rzymian, utożsamia z Dekalogiem lub, nieco
szerzej, z prawem moralnym. Wskazuje, że to samo Prawo, które Żydzi
otrzymali w formie księgi spisanej przez Mojżesza, Bóg wcześniej
wypisał w sercach wszystkich ludzi. W ten sposób człowiek został
wyposażony w sumienie.
W Liście do Rzymian czytamy: "Bo gdy
poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo
nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem. Wykazują
oni, że treść Prawa wypisana jest w ich sercach, gdy jednocześnie ich
sumienie staje jako świadek, a mianowicie ich myśli na przemian ich
oskarżające lub uniewinniające" (Rz 2,14-15 BT). Jak słusznie zauważył
K. Grzybowski, "niemal od początków rozwoju myśli chrześcijańskiej i
niemal powszechnie widzi się w tych słowach uznanie istnienia reguł
prawnonaturalnych, uznanie, że treść ich jest wspólna zarówno poganom,
jak i chrześcijanom, że u pierwszych wynika z ich 'natury', dla drugich
jest ponadto zawarta w 'zakonie'"[23]. Warto przy tym wspomnieć, iż
"naturę" Paweł pojmuje w sposób całkowicie zgodny z teocentrycznym,
biblijnym obrazem świata. Natura nie jest rzeczywistością autonomiczną,
ale stworzoną i ukształtowaną Bożym Słowem.
Podkreślając wagę
sumienia jako świadectwa tego, że Bóg wypisał swoje Prawo w sercach
ludzi, Paweł bynajmniej nie stawia go na równi z Pismem. Pismu
przyznaje ostateczny autorytet. Sumienie wraz z całą ludzką naturą
uległo skażeniu na skutek grzechu, w związku z czym nie może być
traktowane jako samodzielny, pewny i niezawodny moralny drogowskaz w
życiu człowieka. Tę rolę może spełniać tylko Pismo – czyste i
nieskażone Słowo Boże. Sumienie jest dla człowieka zapowiedzią Bożego
sądu – dowodem na to, że znając Boże Prawo, złamał je, ściągając w ten
sposób na siebie słuszny Boży gniew.
Smutne jest to, że w
naszych kościołach o Prawie Bożym mówimy "źle albo wcale". W kazaniach
pojawia się ono jedynie w kontekście zbawienia ("nie przez uczynki
prawa"). Osoby i środowiska, które akcentują niezmienną aktualność
Bożego Prawa, narażają się na zarzut legalizmu. Tymczasem jest to
czyste nieporozumienie. Potępiany przez Biblię legalizm to wiara w
zbawienie będące wynikiem przestrzegania Prawa albo nakładanie na
wierzących niebiblijnych ciężarów, a nie pragnienie życia zgodnego z
Bożym Prawem. Prawo Boże nigdy nie było sposobem na zbawienie, ale też
nigdy nie przestało być sposobem na bogobojne życie. Na zawsze
pozostanie ono najwyższą normą prawdy i sprawiedliwości. Nie może być
inaczej, ponieważ objawia nam niezmienne naturę i charakter Boga. Bóg
zbawia człowieka niezależnie od osobistych zasług, mocą suwerennie
działającej łaski, na podstawie odwiecznego postanowienia. Ale jeżeli
chcesz żyć w sposób, który podoba się Bogu – przestrzegaj Jego Prawa.
Niektóre jego fragmenty (głównie tzw. prawo ceremonialne) w warunkach
Nowego Przymierza zyskały nowe znaczenie i nowe zastosowania (nie
składamy ofiar ze zwierząt, ale wciąż wyznajemy, że "bez przelania krwi
nie ma przebaczenia grzechów"[24]). Wypełnione w Chrystusie nie muszą być
przestrzegane w dawnych formach, chociaż ciągle stanowią dla nas
pouczenie i jako "cienie" wskazują na "rzeczywistość", którą jest
Chrystus[25]. To jednak w niczym nie umniejsza aktualności Prawa. Spór o
"Prawo", który odnajdujemy w Nowym Testamencie był sporem o
zastosowanie norm prawa ceremonialnego wśród nawróconych pogan[26].
Całkowicie poza sporem była konieczność przestrzegania prawa moralnego
przez wyznawców Chrystusa – nie aby zasłużyć na zbawienie, ale aby żyć
w sposób godny Ewangelii[27].
Całkowicie zaniedbanym elementem
biblijnego nauczania jest dziś zastosowanie Bożego Prawa w sferze
stosunków społeczno-politycznych. Znów zachowujemy się tak, jak gdyby
Stwórca nieba i ziemi, Najwyższy Prawodawca nie miał nic do powiedzenia
w tej istotnej dziedzinie. Szukamy mądrości świata, lekceważąc mądrość
Bożą. Tymczasem Prawo Boże ma być naszą "mądrością w oczach narodów".
Ono ma być drogowskazem w czynieniu sobie ziemi poddaną i
podporządkowywaniu Chrystusowi stworzonych przez człowieka struktur i
instytucji. W dużej mierze własnej bezczynności "zawdzięczamy" to, że
współczesne prawo, nawet w krajach gdzie chrześcijanie są lub mogliby
być znaczącą siłą polityczną, coraz częściej jest zwykłym "ustawowym
bezprawiem"[28]. (Jak inaczej nazwać prawo zezwalające na mordowanie
nienarodzonych?)
Jako obywatele demokratycznego państwa
bierzemy udział w wyborach, a niekiedy sami angażujemy się w
sprawowanie władzy na różnych szczeblach. Na kogo głosujemy? W jaki
sposób tworzymy i realizujemy programy polityczne? Gdzie szukamy
sprawiedliwych rozwiązań dla naszego kraju, miasta, gminy? Niestety,
coraz częściej u niewierzących. A przecież jesteśmy "solą ziemi i
światłością świata"! Czyżby sól zwietrzała?
Przypisy
1. Polecam na ten temat: Z. Ziembiński, "O pojmowaniu sprawiedliwości".
2. Zob. też Ps 33,5; 37,28; Jr 9,23.
3. "Wykonywanie sprawiedliwości i prawa milsze jest Panu niż krwawa ofiara" (Prz 21,3 BW).
4.
"Doskonałe jest dzieło jego, gdyż wszystkie drogi jego są prawe. Jest
Bogiem wiernym, bez fałszu, sprawiedliwy On i prawy (5 Mojż 32,4 BW).
5. Zob. też. Oz 10,12.
6. Prz 1,3.
7. Kol 2,3.
8. Zob. min. Prz1,3; 2,6.9; 21,3; Iz 16,5 ;28,16; Jr 33,15; Ps 33,5 ;37,28; 111,3.7.
9. Iz 30,18; 33,5 BW.
10.
"We wszystkich twoich miejscowościach, które da ci Pan, Bóg twój,
ustanowisz sobie sędziów i nadzorców dla każdego plemienia, aby
sprawiedliwie sądzili lud. Nie będziesz naginał prawa, nie będziesz
stronniczy, nie będziesz brał łapówki, gdyż łapówka zaślepia oczy
mądrych i zniekształca sprawy tych, którzy mają słuszność. O
sprawiedliwość, li tylko o sprawiedliwość będziesz zabiegał, abyś
zachował życie i utrzymał w posiadaniu ziemię, którą ci da Pan, Bóg
twój" (5 Mojż 16,18-20 BW).
11. Rz 2,20.
12. "Gdy zasiądzie na
królewskim swym tronie, sporządzi sobie na zwoju odpis tego Prawa z
tekstu kapłanów - lewitów. Będzie go miał przy sobie i będzie go czytał
po wszystkie dni swego życia, aby się nauczył czcić Pana, Boga swego,
strzegąc wszystkich słów tego Prawa i stosując jego postanowienia"(5
Mojż 17,18-19 BT).
13. Taki podział stosuje min. Westminsterskie
Wyznanie Wiary z roku 1648, a w ślad za nim wielu teologów aż do czasów
współczesnych.
14. 2 Mojż 34, 28.
15. Zob. np. Ps 119; "Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne (…) do wychowywania w sprawiedliwości" (2 Tm 3,16 BW).
16. 5 Mojż. 5,24.
17.
"Czy ktoś pełni kiedykolwiek służbę żołnierską na własnym żołdzie? Albo
czy ktoś uprawia winnicę i nie spożywa z jej owoców? Lub czy pasie ktoś
trzodę, a nie posila się jej mlekiem? Czyż mówię to tylko na zwykły
ludzki sposób? Czy nie wspomina o tym także Prawo? Napisane jest
właśnie w Prawie Mojżesza. Nie zawiążesz pyska wołowi młócącemu. Czyż o
woły troszczy się Bóg, czy też powiedział to przede wszystkim ze
względu na nas? Bo przecież ze względu na nas zostało napisane, iż
oracz ma orać w nadziei, a młocarz - /młócić/ w nadziei, że będzie miał
coś z tego. Jeżeli więc my zasialiśmy wam dobra duchowe, to cóż
wielkiego, że uczestniczymy w żniwie waszych dóbr doczesnych?"(1 Kor
9,7-11 BT).
18. 5 Mojż 6,5; 3 Mojż. 19,18.
19. Cytat za: Cottret B., Kalwin, Warszawa 2000, s.328.
20. Zob. np. Oz 6,6.
21. W trakcie prac nad Konstytucją RP postulowano wprowadzenie do niej zapisu o prymacie prawa naturalnego nad stanowionym.
22. Niekiedy z kontekstu wynika, iż używając zbiorczego określenia "Prawo" ma na myśli jego część np. moralną lub ceremonialną.
23.
Grzybowski K., Państwo i prawo w Nowym Testamencie, Nadbitka z Księgi
Pamiątkowej dla uczczenia pracy Kazimierza Przybyłowskiego, Warszawa
–Kraków 1964, s. 81.
24. Hebr 9,22.
25. Kol 2,17.
26. Dz 15.
27. Tyt 2,10.
28. Termin stworzony przez niemieckiego prawnika Gustawa Radbrucha na określenie nieludzkich norm prawnych w III Rzeszy.
|